niedziela, 11 sierpnia 2013

Miłość, szmaragd i krokodyl

Kochane ostatnimi czasy powróciła do mnie wena i znów zaczęłam tworzyć. Dziś chciałam Wam pokazać efekt mojej pracy. Kolczyki nazwałam na cześć filmu, który bardzo lubię - Miłość, szmaragd i krokodyl  może dlatego, że z opowieści wynika, że moi rodzice byli na nim w kinie na pierwszej randce ;) Oto one...


Kolczyki składają się sutaszu w kolorze groszku i szmaragdowym w towarzystwie turkusów barwionych (łezki) oraz turkusów indyjskich.




Szmaragdów co prawda nie zawierają ale kojarzą mi się właśnie z tymi kamieniami ;) Przede mną jeszcze dużooo pracy, bo estetyka pozostawia wiele do życzenia ale zawsze bliżej niż dalej.

I jak Wam się podobają?

sobota, 10 sierpnia 2013

Balsam do ciała regeneracja Mixa

Witam pod kolejnej dłuższej przerwie. Upały ustały, przynajmniej w Trójmieście zatem znów coś mi się chce ;) Dziś opowiem o moim absolutnym hicie lata, a dokładniej balsamie regenerującym do skóry bardzo i ekstramalnie suchej francuskiej firmy Mixa. 

Na początek parę słów o samej firmie, ponieważ zetknęłam się z nią pierwszy raz i jestem pod ogromnym wrażeniem.

Marka Mixa narodziła się w 1924 r. we francuskich aptekach. Pierwsza gama produktów została stworzona do pielęgnacji wrażliwej i delikatnej skóry niemowląt. W oparciu o tę ekspertyzę rozwinięto nowe produkty do pielęgnacji ciała i twarzy kobiet w każdym wieku. Ich cechą wspólną jest skuteczność i troska o optymalną tolerancję skóry wrażliwej.


Skład:

Składniki: Aqua/Water, Glycerin, Paraffinum Liquidum/ Mineral Oil, Petrolatum, Butyrospermum Parkii Butter/ Shea Butter, Cetyl Alcohol, Sucrose Stearate, Isopropyl Palmitate, Dimethicone, Methyl Glucose Sesquisearate, Allantoin, Ammonium Polyacryldimethyltauramide/ Ammonium, Polyacryloyldimethyl Taurate, Avena Sativa Kernel Extract/ Oat Kernel Extract, Caprylyl Glycol, Myristyl Myristate, Palmitic Acid, Phenoxyethanol, Salicylic Acid, Stearic Acid, Xanthan Gum, Parfum/ Fragrance.



Od producenta:

Nasz Balsam do ciała Mixa Regeneracja zawiera składniki, aby zapewnić skórze bardzo przesuszonej skuteczną terapię odżywczo-regenerującą. Odpowiada na potrzeby skóry bardzo wrażliwej, która jest najbardziej narażona na bolesne uszkodzenia. 

Odczuwalne rezultaty! Natychmiastowy efekt opatrunku. Skóra odzyskuje ukojenie. Silna regeneracja. Długotrwałe nawilżenie. Działanie przeciw łuszczeniu i podrażnieniom. Miękkość, elastyczność i komfort skóry zostają przywrócone. 



Moja opinia:

W tym roku szczęśliwie mieliśmy u nas sporo pięknych, słonecznych dni sprzyjających opalaniu. W związku z tym, że parokrotnie zdarzyło mi się przysnąć w ogródku na słońcu (w samo południe) lub po prostu przesadzić z przebywaniem na plaży troszkę się poparzyłam. Przeważnie w takich sytuacjach sięgam po produkty stricte przeznaczone do pielęgnacji po opalaniu, a nawet produkty SOS w stylu Pantenolu itd tym razem nie udało się wyjechać gdzieś dalej (wtedy zawsze zaopatruje się w masę tego typu specyfików) więc miałam pod ręką jedynie balsam Mixy na który z ciekawości skusiłam się w Rossmannie, ponieważ był nowością. Już po pierwszym użyciu poczułam ulgę dosłownie, mimo, że preparat ten nie charakteryzuje się właściwościami chłodzącymi ani niczym podobnym naprawdę odetchnęłam. Zapach neutralny. Konsystencja lekka dzięki czemu balsam doskonale się rozprowadza i szybko wchłania. Skóra jest po nim doskonale nawilżona, zregenerowana, odżywiona, miękka i po prostu cud miód i malina. Co więcej mimo nadmiernej ekspozycji na słońce skóra "nie zeszła", ba nawet odrobinę się nie łuszczyła - byłam w kompletnym szoku bo uwielbiam się opalać, mam tendencję do przesady latem i praktycznie co roku kończyłam z białymi plackami na plecach. Nie tym razem! Moja skóra dawno nie była w tak dobrej kondycji, mimo, że niezbyt łaskawie się z nią ostatnio obchodziłam. Dodatkowo mogę powiedzieć, że rodzice zabrali ten balsam ze sobą na wakacje do Egiptu i również cieszą się piękną opalenizną, skóra nie zeszła, tak jak w latach ubiegłych (a jak wiadomo tam zawsze jest dużoooo słońca. Serdecznie polecam Wam ten balsam, z czystym sumieniem i naprawdę ogromną przyjemnością bo jestem nim naprawdę szczerze zachwycona! Miłego używania.

Podsumowanie:

Zalety:
- efekt natychmiastowego opatrunku dla skóry opalonej/poparzonej
- regeneracja i ukojenie skóry
- silne nawilżenie
- łatwe rozprowadzanie
- szybkie wchłanianie
- neutralny zapach
- zapobieganie łuszczeniu skóry
- nadanie miękkości i elastyczności skórze
- wygodne opakowanie
- przyjemna szata graficzna
- brak parabenów

Wady:
 brak

Ocena: 10/10
Cena: obecnie w promocji w Rossmannie ok. 23 zł (cena regularna ok. 28 zł)
Pojemność: 400 ml
Dostępność: z pewnością Rossmann

Czy znacie tę markę? Używałyście jakiegoś ich produktu?

piątek, 2 sierpnia 2013

Kolagenowe płatki pod oczy z algami morskimi

W związku z tym, że jestem posiadaczką ekstramalnie suchej skóry postanowiłam przyłączyć się do akcji STOP SUCHEJ SKÓRZE organizowanej przez firmę Beautyface. W ramach akcji otrzymałam do przetestowania ujędrniająco napinające płatki kolagenowe pod oczy z algami morskimi, o których chciałabym Wam opowiedzieć.


Skład:

Składniki: Aqua, Glicerin, Collagen,  Dead sea Black Mud (Magnesium Oxide, Sodium Chloride, Calcium Carbonate, Patossinum, Magnessium Carbonate Kaolin, Bentonitate) Hyaluronic Acid, L-Ascobic Acid, Tocophenyl acetate, Vitis Vinifera Sead Extratc, Allantolin, rosa Canina Fruit Oil, elastin, Glyceryl Arcylate(Acnylic AcidCopolymer, Butylene Glycol, PVM,MA Copolymer, Glyceryl Stearate, Peg 100 Sterarate, Propylene Glycol, Diazolidmyurea, iodoppropymyl Butylcarbomate


Tak więc widać, że jeśli chodzi o składniki czynne mamy do czynienia z kolagenem naturalnym, ekstraktem  z alg morskich, kwasem hialuronowym, witaminą C i E, olejekiem z pestek winogron i róży oraz arbutyną.


Od producenta:

Hydrożelowe płatki pod oczy na bazie naturalnego kolagenu morskiego, z dodatkiem alg morskich i wodorostów o silnym działaniu ujędrniającym, napinającym oraz regenerującym skórę.
Płatki przeznaczone są do każdego typu skóry, w każdym wieku, z oznakami wiotczenia, utraty napięcia i jędrności, wysuszenia oraz utraty kolorytu i sprężystości, a także do skóry potrzebującej natychmiastowego ujędrnienia, przywrócenia równowagi i napięcia oraz wygładzenia.

Działanie:
- błyskawicznie ujędrniają i uelastyczniają skórę,
- zapobiegają wiotczeniu i utracie wilgotności,
- napinają skórę już po pierwszym zastosowaniu,
- wygładzają, nadają miękkości i delikatności,
- dostarczają skórze witamin i mikroelementów,
- spłycają zmarszczki i zapobiegają ich powstawaniu.



Moja opinia:

O kilku dni panują upały, pogoda wprost stworzona do opalania, ale kiedy jest się spragnionym słońca łatwo z nim przesadzić. W związki z tym płatki trafiły do mnie w idealnym wprost momencie. Płatki mają kolor niebieski i bardzo ładnie pachną, w dotyku są galaretowate. Po nałożeniu pod oczy odczuwamy przyjemne odczucie chłodu, co jak już wspomniałam jest w zbawieniem w tak upalne dni jak dzisiejszy. Na opakowaniu nie znalazłam informacji dotyczącej czasu przez jaki powinniśmy nosić płatki więc trzymałam je ok 25 min. Po zdjęciu zaczerwieniona po opalniu skóra w okół oczu była zregenerowana i uspokojona. Zauważyłam lekkie wygładzenie oraz całkiem dobre nawilżenie. Trochę obawiałam się działania napinającego, ale na szczęście było ono znikome. Płatki poza właściwościami strikte kosmetycznymi okazały się również doskonałym kompresem chłodząco-łagodzącym. Jestem bardzo ciekawa jaki efekt można uzyskać stosując płatki regularnie. Dzięki rabatowi, który otrzymałam wraz z nimi z przyjemnością zakupię je, żeby zapoznać się z nimi bliżej. Uważam, że warto dać im szansę. Polecam.

A na koniec moje niezbyt udane, ale wymagane w ramach akcji zdjęcia z płatkami ;) Wybaczcie, ale niestety takie są efekty zbyt długiego przebywania na słońcu.




Podsumowanie:

Zalety:

- przyjemny zapach
- uczucie odświeżenia
- lekkie wygładzenia
- regeneracja skóry po opalaniu
- przyzwoite nawilżenie

Wady:
 - nie zaobserwowałam

Ocena: 7/10
Cena: w promocji 6,99 zł (cena regularna 12 zł)
Pojemność: 2 szt.
Dostępność: sklep BeautyFace

środa, 31 lipca 2013

Miracle Cure Sally Hansen

Od dłuższego czasu chciałam Wam pokazać jak na paznokciach prezentuje się lakier i perełki Pupy, niestety mam ogromny problem z łamliwością paznokci stąd tak długie opóźnienie w tej kwestii. Kupiłam zachwalaną wszem i wobec odżywkę Eveline 8 w 1... niestety zamiast pomóc zaszkodziła więc oddałam ją mamie. Podobnie jak większość jest nią zachwycona. Ponieważ lubię tę firmę postanowiłam dać jej jeszcze jedną szansę i zaopatrzyłam się w odżywkę wzmacniającą z diamentami, która również okazała się w moim przypadku totalnym nieporozumieniem. Ostatecznie zdecydowałam się na odżywkę Miracle Cure Sally Hansen o której chcę Wam odpowiedzieć. 


Do zdjęcia załapała się również róża z mojego ogródka, która ucierpiała we wczorajszej burzy, pachnie obłędnie :)

Składniki:

Skład: Ethyl Acetate, Butyl Acetate, SD Alcohol 40-B, Nitrocellulose, Tosylamide/Formaldehyde Resin, Isopropyl Alcohol, Triphenyl Phosphate, Trimethyl Pentanyl Diisobutyrate, Ethyl Tosylamide, Sucrose Benzoate, Camphor, Acrylates Copolymer, Water, Etocrylene, Tosylamide/Epoxy Resin, Hydrolyzed Wheat Protein, Tocopheryl Acetate, Ascorbic Acid, Saccharide Isomerate, Silica, Butylene Glycol, Saccharomyces/Calcium Ferment, Saccharomyces/Copper Ferment, Saccharomyces/Zinc Ferment, Violet 2

Od producenta:
 
*paznokcie mocniejsze o 50% w 3 dni,
*ekskluzywna Mikro-mineralna formuła wypełnia bruzdy w paznokciach,
*zapobiega i zatrzymuje złuszczanie się paznokci,
*przywraca naturalne nawilżenie paznokci,
*proteiny i przeciwutleniacze wnikają w płytkę paznokcia i wzmacniają ją.

Moja opinia:

Po nieudanych przygodach z odżywkami firmy Eveline postanowiłam wypróbować preparat Sally Hansen. Odżywka jest przezroczysta i dość rzadka. Producent zaleca stosowanie jej co drugi dzień, do czego się zastosowałam. Po aplikacji odżywka stosunkowo szybko wysycha i stanowi doskonałą bazę pod lakiery. Pierwsze efekty zauważyłam po około tygodniu, paznokcie faktycznie stały się mocniejsze i mniej się łamały. Preparat stosuję od ok miesiąc i niestety moje paznokcie nadal są niezbyt dobrej kondycji. Owszem ich stan uległ poprawie, zwłaszcza w porównaniu z wcześniej stosowanymi produktami do pielęgnacji paznokci, które działały wręcz odwrotnie. Mimo to nadal będę poszukiwać mojej idealnej odżywki. Jeśli jednak podobnie jak ja byłyście rozczarowane odżywkami firmy Eveline polecam wypróbowanie tej. Jak tylko uda mi się dojść do ładu z moimi paznokciami obiecuję zaprezentować wreszcie duet od Pupy.

Podsumowanie:

Zalety:
- duża pojemność
- przyzwoita cena
- stosunkowo dobre działanie
- dobra "baza" pod lakiery 
- wydajność

Wady:
- mogłaby bardziej wzmacniać paznokcie

Ocena: 6,5/10
Cena: 22 zł (promocja w Super Pharm)
Pojemność: 13,3 ml
Dostępność: łatwo dostępna 

A wy jaką odżywkę stosujecie? Może mogłybyście mi polecić jakieś cudo?

poniedziałek, 22 lipca 2013

Wakacyjne rozdanie

Zgodnie z obietnicą chciałabym Was zaprosić do wzięcia udziału w imieninowo-wakacyjnym rozdaniu (tak, tak dziś są moje imieniny :) ). Nagrody są skromne ale mam nadzieję, że znajdą się osoby chętne do zabawy.


- Yes To Carrots, Repairing Night Cream (Regenerujący krem na noc)

-  Organic Shop, Delikatny gommage do twarzy, Poranna kawa

- Alterra, Peeling pod prysznic, Czerwona pomarańcza i cukier trzcinowy


Co zrobić aby wziąć udział w rozdaniu?

 1. Zostań publicznym obserwatorem mojego bloga poprzez Google+ Followers - warunek konieczny.
2. Podaj tytuł filmu, który zawsze poprawia Ci humor - warunek konieczny. 3. Dodaj banner konkursowy wraz z przekierowaniem do tego posta, na pasku bocznym bądź w osobnej notce z przekierowaniem do mojego bloga. (dodatkowo + 1 los)

4. Dodaj adres mojego bloga do blogrolla. (dodatkowo + 1 los)
5. Podaj adres e-mail.



Kilka zasad:

1. Rozdanie trwa o 22.07 do 22.08 do 23:59.

2.  Wyniki ogłoszę w ciągu 3 dni od zakończenia rozdania.

3. Zwycięzcę wybiorę osobiście poprzez losowanie.

4. Chciałabym aby rozdaniu wzięło udział przynajmniej 20 osób, jeśli się nie uda zastrzegam sobie prawo do odwołania zabawy lub przedłużenia terminu.

5. W rozdaniu mogą uczestniczyć tylko osoby pełnoletnie posiadające blogi.

6.  Zgłoszenia osób prowadzących blogi jedynie do celów konkursowych nie będą brane pod uwagę.

7. Nagrodę wysyłam jedynie na terenie Polski.

8. Bardzo proszę o poprawne wypełnienie zgłoszenia, wszystkie informację będę sprawdzać. 9. Proszę o pozostawianie zgłoszeń w komentarzach. 





Wzór zgłoszenia:



1. Obserwuję jako:
2. Tytuł filmu:

3. Baner/Notka: TAK/NIE (jeśli tak podaj link)

4. Blogroll: TAK/NIE (jeśli tak podaj link) 
  5. Adres e-mail:
Powodzenia! 

niedziela, 21 lipca 2013

Eliksir pod Oczy Colway LAGENKO

Witam Was serdecznie po bardzoooo długiej przerwie. Po pierwsze chciałabym przeprosić, że zniknęłam na tak długo ale miałam ku temu ważne powody związane z dokończeniem pisania i przygotowaniem się do obrony pracy magisterskiej. Teraz powracam do Was jako upragniony magister inżynier i obiecuję już nie zaniedbywać bloga ;) W ramach przeprosin przygotowałam dla Was rozdanie więc mam nadzieję, że mi wybaczycie. Szczegóły jutro. Dziś chciałabym opowiedzieć o preparacie, który towarzyszył mi w ostatnich nie najlepszych dla mnie miesiącach i spełnił się w tej roli śpiewająco. Mowa o eliksirze kolagenowym pod oczy firmy Colway, który otrzymałam do testów od Pani Diany Pech z firmy Lagenko.



Skład:

Składniki: Aqua, Caprylic/Capric Triglyceride, Glycerin, Cyclomethicone, Dimethicone Crosspolymer, Borago Officinalis Seed Oil, Isohexadecane, Isostearyl Neopentanoate, Methyl Gluceth-10, Sucrose Stearate, Algae Extract, Cetearyl Glucoside, Dimethicone, Pullulan, Cetearyl Alcohol, D-Panthenol, Glycine Soja (Soybean) Oil Unsaponifiables, PPG-3 Benzyl Ether Myristate, Collagen, Elastin, Aloes (Aloe barbadensis) Extract, Propylene Glycol, Acetyl Tetrapeptide-5, Imperata Cylindrica (Root Extract), PEG-8, Carbomer, Allantoin, Tocopheryl Acetate, Ceteareth-25, Sodium Polyacrylate, Caprylyl Glycol, Triethanolamine, Lactic Acid, DMDM Hydantoin, lodopropynyl Butylcarbamate, Phenoxyethanol, Methylparaben, Propylparaben, 2-Bromo-2-nitropropane-1,3-diol.

Eyeseryl - to najnowszej generacji bioaktywny tertrapeptyd. Badania naukowe przeprowadzone w USA na grupie 1000 kobiet, dowiodły, że składnik ten przede wszystkim poprawia mikrocyrkulację w skórze, czyniąc ja bardziej odżywioną i jędrną. 

Pepha-Tight - to najnowszej generacji biotechnologicznej wyciąg z mikroalg Nannochloropsis oculata połączonych z niezwykle drobną frakcją polisacharydów. Chemicy i kosmetolodzy już dawno dostrzegli, jak wiele łączy algi i skórę ludzką. Składniki zawarte w algach łatwo przenikają przez skórę i docierają do ich głębszych warstw. Składniki te, to ponad 46 różnego rodzaju minerałów, mikroelemntów i witamin oraz wiele substancji białkowych o silnym działaniu nawilżającym i wzmacniającym.

Moist 24 - wyciąg z pustynnej rośliny Imperata cylindrica, zapewnia intensywne nawilżenie skóry, odczuwalne przez 24 godziny i nasycenie jej aktywnymi związkami potasu. Tym samym chroni skórę przed nadmiernym wysuszeniem. Ogranicza proces parowania wody przywracając jej prawidłowe funkcje.

Od producenta:

Delikatny krem przeznaczony do przeciwzmarszczkowej kuracji delikatnej i wrażliwej skóry wokół oczu. Preparat bogaty w Kolagen, Pepha-Tight oraz Moist 24 o wyjątkowych właściwościach nawilżających, ujędrniających i stymulujących. Zawarty w nim Eyeseyl wzmaga mikrocyrkulację i likwiduje obrzęk oraz cienie pod oczami, wyraźnie spłycając zmarszczki. Eliksir rewitalizuje i odbudowuje naskórek z uwzględnieniem szczególnej wrażliwości tej okolicy. Już od pierwszego zastosowania skóra wokół oczu staje się nawilżona, rozjaśniona i wygładzona.

Działanie:
- aktywna ochrona przed zbyt wczesnym starzeniem się skóry wokół oczu,
- pielęgnuje wymagającą i bardzo suchą skórę okolic oczu,
- nawilża, wygładza i ujędrnia,
- działa kojąco i łagodzi obrzęki,
- nadaje delikatny blask i uczucie wyjątkowej świeżości.

Moja opinia:

Eliksir ma lekką kremową konsystencję. Jest zamknięty w przezroczystej buteleczce z pompką, która po pierwsze pozwala na kontrolowanie ilości kosmetyku, a po drugie ułatwia dozowanie. Muszę przyznać, że preparat ten trafił do mnie w bardzo trudnym momencie mojego życia, któremu towarzyszyło  dużo łez, stresu i nieprzespanych nocy więc możecie się domyślać w jakim stanie były moje oczy i skóra wokół nich. Korzystając z okazji, że miałam pod ręką ten eliksir postanowiłam sprawdzić jak działa w warunkach „ekstremalnych”. Testowałam go około 2 miesięcy i dziś mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że krem zdecydowanie działa. Codzienna, regularna aplikacja spowodowała, ze skóra wokół oczu była odpowiednio nawilżona i wygładzona. Mimo niedostatecznej ilości snu pod oczami nie pojawiały się sińce lub były ledwie zauważalne, co bardzo mnie ucieszyło bo zdecydowanie mam do nich tendencję. Eliksir zgodnie z obietnicami producenta charakteryzował się również działaniem kojąco-odświeżającym i łagodził wszelkie obrzęki. Jeśli chodzi o nadawanie blask, muszę przyznać, że go nie zaobserwowałam, ale zważając na to jaka była wówczas sytuacja byłabym naprawdę zdziwiona gdyby ten blask się pojawił. Nie mogę się również odnieść do działania przeciwzmarszczkowego, ponieważ póki co zmarszczek nie posiadam ;) i mam nadzieję, że na jakiś czas tak pozostanie. Eliksir okazał się bardzo wydajny, ponieważ jak już wspomniałam 15 ml wystarczyło mi na ponad 2 miesiące użytkowania. Pomijając cenę, która do najniższych nie należy z ogromną przyjemnością polecam Wam ten kosmetyk, który uratował mi życie, wtedy gdy potrzebowałam tego najbardziej. Chociaż swoją drogą uważam, że zdecydowanie wart jest swojej ceny. Jeśli więc znajdziecie się kiedyś na podobnym zakręcie jak ja (miejmy nadzieję, że nie) i będziecie potrzebowały ratunku to jest kosmetyk dla Was.

Podsumowanie:

Zalety:

- bardzo dobre nawilżenie i wygładzenie

- działanie kojące i eliminujące obrzęk

-  usuwanie cieni pod oczami

- brak podrażnienia

- wydajność

- opakowanie

Wady:

- cena

Ocena: 8,5/10
Cena: 147 zł
Pojemność: 15 ml




Maseczkę otrzymałam dzięki uprzejmości firmy Lagenko, za co serdecznie dziękuję.
Chciałabym jednak podkreślić, że fakt ten w żaden sposób nie wpłynął na moją ocenę. 

A jakie są Wasze sprawdzone kremy pod oczy?

wtorek, 11 czerwca 2013

Miętowy raj

Dziś chciałam się Wam pochwalić jednym z prezentów urodzinowych, który dostałam, a mianowicie miętowym lakierem i perełkami do paznokci firmy Pupa. Kolor jest po prostu genialny, mam już w swojej kolekcji kilka miętowych lakierów jednak ten bije je wszystkie na głowę. Z perełkami nigdy nie miałam do czynienia, czytałam o nich jedynie na Waszych blogach. Teraz sama będę się mogła przekonać czy to naprawdę hit sezonu :)

Zdecydowanie lubię produkty tej firmy. Do tej pory używałam ich cieni oraz podkładu i ze wszystkiego byłam bardzo zadowolona. Mam nadzieję, że lakier również mnie nie rozczaruje. Jeśli chodzi o ten komplet to juuż samo opakowanie zrobiło na mnie pozytywne wrażenie. Zobaczcie same...


 A tutaj krótka instrukcja obsług. Cieszę się, że producent umieścił je na opakowaniu, ponieważ jak już wspomniałam nigdy nie używałam perełek więc wszystkie wskazówki są mile widziane.


Niestety zdjęcia nie oddają w pełni uroku tego koloru. Jak będę przygotowywać recenzję postaram się lepiej go zaprezentować.


Ale i tak już nie mogę się doczekać pierwszego malowania i dekorowania. Jak tylko będzie troszkę czasu i mała pomoc z zewnątrz zaraz się za to zabiorę.


Bardzo dziękuję moich wspaniałym przyjaciołom za tak boski prezent :) Może nie było tego widać,  ale ucieszyłam się jak dziecko.


I jak Wam się podoba? Używałyście już perełek? Co myślicie o firmie Pupa? Jestem bardzo ciekawa.

sobota, 8 czerwca 2013

Kolagenowa maseczka Last Minute Colway LAGENKO

Ostatnio całkowicie zaniedbałam pielęgnację twarzy więc żeby w krótkim czasie chociaż odrobinę poprawić wygląd skóry postanowiłam wreszcie wypróbować maskę kolagenową Last Minute firmy Colway, którą otrzymałam dzięki uprzejmości firmy Lagenko



Niepozorne pudełeczko kryje w sobie dwa produkty: kolagen naturalny oraz glinkę kaolinową. 



Skład:

Hydrat kolagenowy
Składniki (wg INCI):  Aqua, Collagen, Caprylyl glycol, Elastin, Lactic Acid.

Glinka kaolinowa

Krzem (SiO2)- 48,30%, Aluminium (Al2O3) – 36,10%, Magnez (MgO) - 0,22%, Żelazo (Fe2O3) – 0,09%, Potas (K2O)  1,45%, Sód (Na2O) – 0,04% oraz Azot, Mangan, Molibden, Selen, Tytan, Wapń, sole i inne składniki śladowe – razem 13,80%.


Od producenta: 

Maseczka kosmetyczna Last Minute COLWAY składa się z dwóch oddzielnie przechowywanych składników:
  • Wspomnianego wyżej Kolagenu naturalnego, który stymuluje aktywność komórek skóry do produkcji kolagenu oraz zwiększa elastyczność skóry, tym samym zmniejszając jej tendencje do przedwczesnego starzenia się.
     
  • Glinki kaolinowej, która również jest produktem w 100% naturalnym, pozyskiwana z głębokich pokładów, w zaledwie kilku miejscach na świecie to skarbnica najcenniejszych dla skóry związków mineralnych, zalecana jest do stosowania przy ponad 100 schorzeniach, posiada zdolności reminalizacji skóry, czyli przywraca jej naturalne minerały. Posiada silne zdolności aseptyczne - całkowicie hamuje rozwój bakterii.
Maseczkę Last Minute można stosować zgodnie z jej nazwą jako SOS na godzinę przed wyjściem. Jednakże dopiero przy regularnym zastosowaniu wykazuje pełny wachlarz swoich możliwości kosmetycznych i kosmeceutycznych, a mianowicie:
  • Mineralizuje naskórek przywracając jędrność i gładkość skóry.
  • Wpływa stymulująco na produkcje własnego kolagenu.
  • Przywraca naturalne pH skóry.
  • Tonizuje i rozświetla skórę.
  • Absorbuje zanieczyszczenia i zbędną chemię z naskórka.
  • Działa silnie antyseptycznie, czyli przeciwbakteryjnie, zmniejszając ryzyko zakażeń skóry.
  • Zwalcza bakterie epidermy, czyli te które znajdują się na powierzchni skóry.
  • Wspomaga leczenie trądziku (także różowatego).
  • Uruchamia minerałozależne czynniki przeciwzmarszczkowe, przede wszystkim procesy przyrostu elastyny.
  • Doskonale nawilża, opóźnia procesy starzenia skóry.
  • Zabliźnia mikrorany po wszelkiego rodzaju inwazyjnych zabiegach kosmetycznych np. mikrodermabrazji.
  • Ściąga rozszerzone pory, regulując jednocześnie gospodarkę tłuszczową skóry.

Moja opinia:

Uwielbiam wszelkiego rodzaju maseczki, czy to do dłoni czy do stóp czy też do twarzy. Próbowałam ich naprawdę wiele, mam więc do czego się odnieść. Bardzo się ucieszyłam gdy otrzymałam od firmy Lagenko do testów właśnie tę maskę.  Przyznam szczerze, że opis producenta sprawił, że moje wymagania w stosunku to tego produktu znacznie wzrosły, bo jak niby maseczka miałaby nam zastąpić wizytę u kosmetyczki? A tu proszę kolejne miłe i naprawdę zaskakujące rozczarowanie. Na pierwszy rzut oka składników potrzebnych do sporządzenia jest tyle "co kot napłakał". Nic bardziej mylnego. Po wymieszaniu kolagenu oraz glinki kaolinowej otrzymujemy naprawdę sporą ilość maski, spokojnie wystarczy do pokrycia twarzy i szyi czy też dwie aplikacje tylko na skórę twarzy. Błotnista, szarawa maź, którą otrzymujemy nie wygląda zbyt przyjemnie ale zdecydowanie jest wygodna w użyciu. Doskonale się rozprowadza, po nałożeniu nie spływa. Już po kilku minutach odczuwalne jest uczucie ściągania, które u niektórych osób może wywołać dyskomfort, mnie jednak to zupełnie nie przeszkadza. Maseczkę należy trzymać ok 15-20 min, a następnie spłukać letnią wodą. Po zmyciu moim oczom ukazała się wypoczęta, promienna, gładka jak aksamit, miękka, nawilżona i lekko ściągnieta skóra. Naprawdę nie spodziewałam się, że będę aż tak zadowolona. Od razu zwracam honor firmie, oczywiście maska ta śmiało może zastąpić wizytę u kosmetyczki lub też w kryzysowych sytuacjach natychmiastowo poprawić wygląd zaniedbanej skóry. W związku z tym, że makijaż miałam nałożyć dopiero wieczorem, postanowiłam dodatkowo wspomóc się próbką kremu kolagenowego na dzień, który otrzymałam razem z maseczką. Nie było to konieczne, ale dodatkowo odżywiło i zregenerowało skórę twarzy. Podsumowując jestem naprawdę zachwycona tym produktem i szczerze polecam Wam jego wypróbowanie. Owszem 20 zł za jedno użycie to troszkę dużo, ale po pierwsze możemy podzielić aplikację na dwa razy, a po drugie produkt ten jest naprawdę wart swojej ceny. Uważam, że naprawdę warto mieć w rękawie takiego asa i kiedy jesteśmy zmęczone, wszystko idzie nie po naszej myśli i jesteśmy załamane uratować się właśnie za pomocą tej maseczki.

Podsumowanie:

Zalety:
- skład
- nawilżenie
- wygładzenie
- nadanie zdrowego promienistego wyglądu
- sposób przyrządzenia 
- natychmiastowy efekt już po pierwszej aplikacji

Wady:
- ewentualnie cena

Ocena:
Cena: 20 zł
Pojemność: kolagen 4 ml, glinka kaolinowa 5 g


Maseczkę otrzymałam dzięki uprzejmości firmy Lagenko, za co serdecznie dziękuję.
Chciałabym jednak podkreślić, że fakt ten w żaden sposób nie wpłynął na moją ocenę. 



Znacie ten produkt? Stosowałyście inne kosmetyki zawierające kolagen naturalny?